„Żywe Kamienie”

 

Legendę tą przekazała Stanisława Maciuszczakowa – zm. w Klonowej w 1960r. w wieku 82 lat. Źródłem jest publikacja „Literatura Ludowa” , rok VI, nr 1-2. Pisownia oryginalna.

„Żywe Kamienie”

„W lesie rządowym zwanym Smokiem leżą dwa kamienie łudząco przypominające kształty ludzkie. Mieszkańcy okolicznych wiosek twierdzą, że kamienie te przeniesione w inne strony zawsze wracają na pierwotne miejsce. Stąd też kamienie te nazywają żywymi. Ludzie bardziej zabobonni dotąd jeszcze omijają je z trwogą. ”  (przypis autora Jan Piotr Dekowski)

” Beło to dawno, bardzo dawno. Z kościoła wracali krzesnowie i wieźli z sobum dziecioka w biołny podusecce. Dzieciok tyn straśnie krzycoł jaz sie po wielkim borze rozligało. Krzesno ucisała go, ale cingim napróźno. Dzieciok bez przerwy płakoł.

– Cheba mo urok, pomyślała krzesno i zatrzymała kunie. Zlazła z woza i zacyna odcyniać urok nadołkiem kosiuli i spłuwać. Potem wać. Śpiwała jednum, drugum, trzecium piosenecke. A gdy dzieciok zasnył położyła go na wrzosie i zacyni z sobum pogawyndke.

Tak siedzieli w borze pod suśnium as do zmierzchu, a tam w chałupie cekali na nich ojcowie i goście.

W pewny chwili zerwoł się z ławy rozgniwany ojciec dziecioka, spojrzał w okinko i trzy razy zawołoł na cały głos

– A zebyśta się obrócili w kamienie!

Jak zawołał tak się i stało.

W wielkim borze krzesnowie i dzieciok obrócili się w biołe kamienie.

Od tego casu kamienie te, jak zywe, rozłuncajum się i łuncum razem.”

Author: Kubalessini