foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
Niezależny portal Gminy Klonowa. Znajdziecie tu państwo najświeższe informacje, ciekawe artykuły. Serdecznie zapraszamy.

Makowa Góra w Gminie KlonowaByło to akurat w dzień świętej Hanki.Słoneczko szło już ku zachodowi.Wyszłam w pole.

Idę sobie prościutko do gościńca. A tu spozieram na Górę Makową i, o Jezusie, co widzę, stoi zbrojne wojsko. 

Żołnierz koło żołnierza w rzędzie. Rozstawili się akurat od rozgałęzionej suśni aż do brzezicy.

Wszyscy czerwoni od słońca.Długo na nich patrzyłam i trzęsłam się z trwogi.

Po pewnym czasie rzędy wojska zaczęły rzednąć i wolniutko rozchodzić się.Zaraz co tchu wróciłam do wsi. Po drodze napotkałam nieboszczycę Wicynę i wszystko, com widziała, od razu jej żem opowiedziała. Ona wprzódzi wysłuchała, a później spytała:

  • - Czy słyszałaś, Stasiu, co zdarzyło się kowalowi na Górze Makowej?
  • - Nie.
  • - No to posłuchaj. Poszedł ci se raz kowal po suśnickę na Górę Makową i spotkał na piaskach wojaka.
  • - „Czy ty jesteś kowal?" - spytał go wojak.
  • - „Tak, ja jestem kowal!" - odrzekł.
  • - „No, to ty podkujesz nasze konie" - rozkazał wojak.
  • - „Dobrze" - odpowiedział kowal i poszedł za wojakiem.

Szli długo. Mijali lochy, a w nich snem powalone wojsko. W końcu dotarli do koni, co stojały przy drabinach. Wtedy wojak rzekł:

  • - „Dobry człowieku, podkuj te siwki".

Kowal zabrał się co tchu do roboty. Gdy minęło bardzo wiele, wiele czasu i konie już były podkute, kowal jako zapłatę otrzymał wór obrzynków z końskich kopyt. Zapłata ta mu się nie podobała. Toteż gdy tylko wydostał się na polne staje, wysypał obrzynki i ze złością ruszył do chałupy.

Jak kowalka go zobaczyła, to zaraz w te słowa:

  • - „Bój się Boga, Jantoś, gdzieżeś tylachna dni włóczył się?"

Kowal z przerażenia stracił głowę. Kowalka wyrwała mu worczysko, co miał na plecach, i ze złością rzuciła na nalepę, a wtedy potoczyło się z niego kilka złotych talarów.

  • - „Coś ty, stary, pieniądze diabłom nosił?" - warknęła.

Kowal chwycił się za głowę i jak oparzony pognał na staje, ale już tam obrzynków z kopyt końskich nie było.

  • - Widzisz, Stasiu - rzekła do mnie Wicyna - to wojsko świętej Jadwigi. Ćwiczy się po nocach, a przy tym śpiewa, aż szum się niesie po suśniach i piaskach.

Kiedyś wojsko to wstanie i będzie walczyć o sprawiedliwe rządy na tym świecie.

Przekazała Stanisława Maciaszczakowa, ur. w 1878 r., rolniczka ze wsi Klonowa.
űródło: http://sieradzkiewsie.blogspot.com/

Pogoda w Klonowej

Losowe zdjęcie

Manewry powiatowe- Klonowa 2014 r.
Manewry powiatowe- Klonowa 2014 r.

Polecamy


stat4u